Pokaż listę

UMOWA SPRZEDAŻY NA WYŁĄCZNOŚĆ TO JAZDA PO AUTOSTRADZIE

Najczęściej spotykany przykład na rynku nieruchomości przywiązujący pośrednika do sprzedaży mieszkania to umowa otwarta. To taka wysuwana smycz, która mocno nie wiąże stron, daje wielką swobodę i najczęściej kończy się ucieczką. Rzekłabym taka chłodna relacja na odległość. Wykorzystywana jest niestety przez prawie każdego właściciela nieruchomości na początku przygody ze sprzedażą, z przyświecającą mu przewodnią myślą w czasie wyboru biur nieruchomości: „kto pierwszy, ten lepszy” albo „kto więcej obieca, ten wygrywa”.

 

Wbrew pozorom więcej podpisanych umów oznacza mniej, a dokładnie „gorzej, wolniej, przy minimalizowaniu sił i środków”. Sprzedaż na umowy otwarte odbywa się tylko „przy okazji”, bo pośrednik traci faktycznie motywację. Czuje oddech kolegów po fachu na plecach i - przy całej do nich sympatii - nie chce z nimi konkurować, tym bardziej, że zdjęcia nieruchomości pojawiają się na każdym portalu i w witrynie każdego biura. Daremny to trud. Nie widzi głębokiego sensu promocji oferty, zabiegania o klientów, ponoszenia kosztów, bo szansa na spieniężenie nieruchomości przy jego współudziale jest minimalna.

 

Paradoksalnie też taka nieskoordynowana „akcja sprzedażowa” sprawia, że u zainteresowanych klientów kiełkuje myśl, że coś z mieszkaniem/domem może być nie tak. Dlaczego właściciel ogłasza się wszędzie i z taką determinacją? Na każdej stronie inna fotografia albo wiecznie ta sama.  Latem za oknem widać śnieg. Podejrzane. Pewnie to kolejny sezon sprzedaży, zatem nie warto zawracać sobie głowę. Poszukam czegoś, hmm... innego, wyjątkowego.

 

I wtedy trafia na ogłoszenie mieszkania w tym samym bloku. Bliźniaczego, z podobną ceną i w dodatku bez prowizji od kupującego!!! Wygląda też na lepiej doświetlone. Za oknem przystająca do pory roku sceneria. I jeden sympatyczny pan/pani z numerem telefonu do kontaktu. To wyłączny pośrednik. Wygląda na profesjonalistę. Wszystko wie. Stan prawny nieruchomości ma w jednym palcu. Mówi uczciwie. Nie naciąga. Nienachalnie przekonuje, doskonale prezentuje. Wie dokładnie na jakim etapie jest sprzedaż. Zna jej kulisy. A co więcej jest kopalnią wiedzy o rynku.

Tak dokładnie wygląda osoba, która pracuje na wyjątkowych warunkach. Łatwo ją rozpoznać. Stara się i zwyczajnie jej zależy, bo wie, że gratyfikacja za jej pracę jest bardziej pewna niż na umowę otwartą.

 

Dlatego też, jeśli w ogóle rozważamy współpracę z biurem nieruchomości (najlepiej wiedzieć to, zanim ogłosimy światu sprzedaż), to warto zatrudnić tylko JEDNEGO specjalistę. I to na wyłączność. W jego koszyku klientów otrzymujemy priorytet. Proszę mi wierzyć. Stajemy się kimś wyjątkowym, od kogo telefon odbierzemy w dzień i w nocy (proszę jednak nie nadużywać!).

 

Lepiej na początku znaleźć czas na poszukanie kogoś, z kim poczujemy się pewnie i będziemy chcieli współpracować niż kontaktować się z tysiącem nieznajomych pośredników, których - wraz z upływem czasu (mówiąc delikatnie) - będziemy chcieli szybko odprawić. Po co powiększać objętość segregatora o kolejne umowy otwarte, gdy jedna może bardzo sprawnie obsłużyć nasze oczekiwania, z mniejszym napięciem i rozproszeniem energii, angażując mniej naszego czasu?

 

I na koniec moja prośba do wszystkich właścicieli myślących o sprzedaży nieruchomości.

 

Nie wiążcie sobie rąk tysiącem niepotrzebnych nikomu umów otwartych. Szanujcie swoje zdrowie,  nie podnoście sobie poziomu niezadowolenia z pośredników, którzy nie wywiązują się z setnej umowy. Naprawdę trudno im się dziwić, gdy prawdopodobieństwo zarobku przy takim modelu współpracy jest bardzo nikłe. Tak naprawdę dobrze wyszkolony pośrednik wie doskonale, co z Twoją ofertą zrobić. W okamgnieniu przekaże, dzięki elektronicznemu systemowi (MLS), informację o Twojej nieruchomości innym biurom nieruchomości i dotrze sprawniej do rynku niż Ty do nabywcy. Dopieści ofertę i zadba o Twój komfort, bo ma Cię przecież na wyłączność.

 

Poruszajmy się zatem razem nowoczesną autostradą, zamiast tułać się bez nadziei po bezdrożach i przeklinać pod nosem na marnych kierowców.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Monika Żurek doradca Klienta
Pokaż listę
Facebook Twitter Instagram LinkedIn