Pokaż listę

SASKA KĘPA

Saska Kępa z duszą artysty

Trudno się powstrzymać, by od razu nie zacząć: „to był maj, pachniała Saska Kępa zielonym, szalonym bzem”. Ale w końcu czemu nie? Przecież te słowa Agnieszki Osieckiej, która tutaj tworzyła i przez lata żyła najlepiej to miejsce charakteryzują. Pozostaje klimatyczna, artystyczna, zaciszna, zielona i międzynarodowa. Ale też wielu zapomina, że choć jest częścią administracyjnie Pragi-Południe należy do niej i ruchliwe Rondo Waszyngtona, tereny Stadionu Narodowego, brzeg Wisły i  Park Skaryszewski, w którym można uprawiać sport, karmić wiewiórki, odpocząć nad stawami. Woda do jednego z nich spada z kamiennej kaskady. Na jednym tchu nie jestem w stanie wymienić wszystkiego. Dorzucę czerwcowe wyprzedaże garażowe.

Wersalska-Paryska-Francuska

Gdybyś miał tylko dziesięć minut na odwiedzenie Saskiej Kępy, to najważniejszy byłby spacer tymi ulicami. Tutaj tętni życie, dzięki któremu ten wycinek na mapie Warszawy jest utożsamiany z uliczkami Paryża czy Amsterdamu. To magnes przyciągający nie tylko obcokrajowców (notabene wiele tutaj ambasad), ale też osoby, które doceniają modernistyczną architekturę, spacer po willowych uliczkach i dobre jedzenie. Tutaj czas spowalnia. Deweloperom nie udało się mocno wedrzeć w  tkankę Saskiej Kępy, choć kilka nowocześniejszych budynków na niej wyrosło np. Osiedle Saska.

Modernizm pełną gębą

Gdzie jak nie na Saskiej Kępie zobaczysz prawdziwe perły architektury modernistycznej z lat 20. i 30. XX w. Ale jest też jeden wyróżniający się wyjątek na ul. Walecznych 37. Stoi tutaj najstarszy drewniany dom pochodzący z XIX wieku. Powracając jednak do prawdziwych form modernistycznych, które są bardzo proste w wyrazie, ale wyjątkowe ze swoimi detalami trzeba wspomnieć o willi Romanów projektu Mariana Lalewicza przy ul. Katowickiej 10 z przeszklonym półokrągłym salonem albo o „domu z termometrem”. Ten ostatni to willa Ambroziewicza. Wzięła swoją potoczną nazwę od półkolistego, pionowego i przeszklonego ryzelitu klatki schodowej. Oświetlana od wewnątrz nocą przypomina faktycznie termometr. Na ul. Katowickiej 9/11/11A stoi trójrodzinny dom Lachertów zbudowany ściśle według pięciu zasad architektury Le Corbusiera. Szkieletowa konstrukcja pozwalała swobodnie projektować wnętrze i elewację, parter wsparto na słupach, od ulicy wbudowano pasmowe wąskie okna, a tył budynku przeszklono, by otrzymać wrażenia wkomponowania w ogród. Na Katowickiej 7A również mieści się dom Avenariusa, w którym zastosowano po raz pierwszy motyw beton brut (niewykończony beton). Tutaj swoją pracownię miał przez 16 lat malarz, rysownik, krytyk i eseista Jacek Sempoliński.

Portret z pewną panią

Na rogu Francuskiej i Obrońców na zewnątrz kawiarni Rue de Paris na zawsze przysiadła pewna pani. To oczywiście Agnieszka Osiecka. Tutaj znajduje się jej pomnik. Trudno go przeoczyć, bo nigdy nie siedzi sama. Zawsze ktoś jej towarzyszy – robi zdjęcie.
Poetka, która pisała swoje wiersze często na serwetkach w kawiarniach miała stąd dosłownie kilka kroków do domu przy ul. Dąbrowieckiej.

Na Francuskiej natkniesz się też na stare zakłady rzemieślnicze, które pamiętają lata powojenne – zegarmistrza, szewca czy fotografa. Sprawiają, że czas się zatrzymuje. Na razie trwają w staromodnych witrynach, ale jak długo?

Saska na dachu

Prom Kultury Saska Kępa to dobry przystanek po długim dniu. Jeśli masz dość wielkich multikin nie będziesz zawiedziony. Króluje ambitne kino, nie tylko europejskie. I to na dachu! To miejsce kultury od rufy po dziób. Możesz posłuchać muzyki na żywo od szlagierów kinowych, piosenki uliczne po klasykę. Odkrywać sztukę na licznych wernisażach. Naprawdę warto śledzić rozkład jazdy Promu.

Ale nie samą sztuką człowiek żyje

Na Saskiej znajdziesz miejsca, gdzie warto wpaść na wytworną kolację, na piwo ze znajomymi, poranną kawę, wegańską strawę czy w kontraście słynnego na całą stolicę kebaba, lody z ciekłego azotu, czy w końcu egzotyczną kuchnię. Niektóre z tych miejsc usytuowano w brzuchach modernistycznych budynków, więc można je śmiało podziwiać od środka. Nie ma sensu ich tutaj wymieniać. Szybko je znajdziesz. Są miejsca kultowe i nowe, ale wszystkiego warto skosztować. Saską nie tylko kulinarnie można rozłożyć z pewnością na kilka porcji, bo jest urozmaicona i co najważniejsze nigdy się nie nudzi.





Monika Żurek doradca Klienta
Pokaż listę
Facebook Twitter Instagram LinkedIn